notebooki - nieruchomości - noclegi kraków - hotele w warszawie - noclegi wrocław -
po³o¿y³ siê na brzuchu w niskich zaroœlach. Zagajnik by³ oddalony od traktu nie wiêcej ni¿ o piêædziesi¹t kroków. Zbli¿a³ siê œwit, mg³a rzednia³a coraz bardziej i rycerz móg³ obserwowaæ znaczn¹ czêœæ drogi. Wtem z po³udnia przygalopowa³ samotny gwardzista w czerwonym mundurze. Mia³ dziwnie têpy wyraz twarzy, jecha³ trzymaj¹c siê sztywno w siodle.
- Zwiadowca? - wyszepta³ Kalten, podczo³guj¹c siê blisko notebooki przyjaciela.
- Wiêcej ni¿ pewne - odszepn¹³ Sparhawk.
- Czemu szepczemy? - zapyta³ Kalten. - Nie mo¿e nas przecie¿ us³yszeæ w ha³asie czynionym przez koñskie kopyta.
- Ty zacz¹³eœ.
- To z przyzwyczajenia. Zawsze szepczê, gdy siê skradam. Zwiadowca wjecha³ na szczyt wzgórza, potem zawróci³ pogna³
z powrotem. Na jego twarzy nadal malowa³a siê bezmyœlnoœæ.
- ZajeŸdzi konia na œmieræ - powiedzia³ Kalten.
- To nieruchomoÅ›ci jego koñ.
- Masz racjê. To jego sprawa, ¿e bêdzie musia³ iœæ piechot¹, gdy mu padnie.
- Spacer dobrze robi gwardzistom. Uczy ich pokory.
Piêæ minut póŸniej przegalopowa³ obok nich ca³y oddzia³. Dowódca by³ wysoki, chudy, os³oniêty czarn¹ szat¹. Jego plecy robi³y wra¿enie mocno zdeformowanych. Byæ mo¿e to gra œwiat³a w ten mglisty poranek sprawi³a, ¿e wydawa³o siê, i¿ spod kaptura dobywa noclegi kraków siê s³aba, zielonkawa poœwiata.
- Nie ma w¹tpliwoœci, ¿e próbuj¹ mieæ zbrojnych Olvena na oku - powiedzia³ Kalten.
- Mam nadziejê, ¿e spodoba im siê
Demos - odpar³ Sparhawk. - Pan Olven nie da siê dogoniæ. Muszê porozmawiaæ z Sephreni¹. Pozostaniemy tu przynajmniej godzinê. Upewnimy siê, ¿e gwardzistów nie ma w pobli¿u i dopiero wtedy ruszymy dalej.
- Dobry pomys³. I tak hotele w warszawie w³aœnie nasz³a mnie ochota na œniadanie.
Poprowadzili konie pomiêdzy mokrymi drzewami do ma³ej kotlinki otaczaj¹cej rw¹cy strumieñ.
- Przejechali? - zapyta³ Tynian.
- Galopem. - Kalten uœmiechn¹³ siê szeroko. - I nie rozgl¹dali siê za bardzo dooko³a. Kto ma coœ do jedzenia? Umieram z g³odu.
- Mam kawa³ek zimnego bekonu - zaoferowa³ Kurik.
- Zimnego?
- Z ognia jest dym. Chcia³byœ, szlachetny panie, aby ten noclegi wrocÅ‚aw lasek zape³ni³
siê gwardzistami? Kalten westchn¹³ ciê¿ko. Sparhawk podszed³ do Sephrenii.
- Z tymi ¿o³nierzami jedzie ktoœ, a raczej coœ - powiedzia³. - Bardzo mnie to niepokoi. Myœlê, ¿e to samo, co widzia³em tej nocy w Cimmurze.
- Czy móg³byœ to opisaæ?
- Jest doœæ wysokie i bardzo szczup³e. Plecy ma chyba zdeformowane. Ubrane by³o w czarn¹ szatê z kapturem, wiêc nie projektory mog³em dojrzeæ nic wiêcej. - Zmarszczy³ brwi. - Gwardziœci z tego oddzia³u sprawiali wra¿enie jakby zauroczonych. Zwykle zwracaj¹ baczniejsz¹ uwagê na to, co robi¹.
- Opowiedz mi coœ wiêcej o tej dziwnej postaci. - Czarodziejka mówi³a z ca³kowit¹ powag¹. - Co jeszcze zauwa¿y³eœ?
- Nie jestem
pewien, ale zdawa³o mi siê, ¿e jej oblicze promieniowa³o czymœ w rodzaju zielonkawej poœwiaty. To zásobnÃky na vodu samo zauwa¿y³em wtedy, w Cimmurze.
Sephrenia poblad³a jak chusta.
- Sparhawku, musimy natychmiast wyruszyæ.
- Gwardziœci nie wiedz¹, ¿e tu jesteœmy...
- Nied³ugo bêd¹ wiedzieæ. Opisa³eœ mi w³aœnie szukacza. W Zemochu u¿ywa siê ich do polowania na zbieg³ych niewolników. Garb na plecach to by³y jego skrzyd³a.
- Skrzyd³a? - zapyta³ Kalten tonem pe³nym sceptycyzmu. - Mateczko, ssaki nie maj¹ skrzyde³... no, mo¿e z wyj¹tkiem cuve fuel plastique nietoperzy.
- To nie jest ssak. Bardziej przypomina owada, chocia¿ ¿adne z okreœleñ nie jest zbyt trafne, gdy w grê wchodz¹ stwory wywo³ane
przez Azasha.
- Chyba nie bêdziemy obawiaæ siê owada.
- W tym przypadku powinniœmy. Szukacz ma mó¿d¿ek bardzo niewielki, ale to jest nieistotne, poniewa¿ myœli za niego duch Azasha. Doskonale widzi w ciemnoœci i mgle. Ma bardzo ostry s³uch fabricante de plastico i wyj¹tkowy wêch. Gdy tylko gwardziœci zbli¿¹ siê do kolumny pana Olvena, szukacz bêdzie wiedzia³, ¿e nie jedziemy razem z rycerzami. Wtedy gwardziœci zawróc¹.
- Chcesz powiedzieæ, pani, ¿e ¿o³nierze prymasa s³uchaj¹ rozkazów owada? - zapyta³ Bevier ze zdumieniem.
- Musz¹. Nie maj¹ wyboru. Szukacz ca³kowicie nimi zaw³adn¹³.
- Jak d³ugo to potrwa?
- Dopóki bêd¹ ¿yæ, co zwykle nie trwa zbyt d³ugo.Kiedy przestan¹ mu byæ
projektory - zásobnÃky na vodu - cuve fuel plastique - fabricante de plastico -
|